JUST KO

5 zajawek z czasów, gdy podłoga była lawą

Moje życie wygląda dokładnie tak, jak zaplanowałam.

Wiecie, wstaję rano, dostaję na drewnianej tacy idealne śniadanie (duuuużo owoców w pięknej miseczce) do łóżka wraz z bukietem tulipanów oraz najnowszym numerem Vogue/Przekroju/Pisma. Uroczo się przeciągając w białej jak śnieg koszulce biegnę do łazienki, gdzie przy kojących dźwiękach i miękkim głosie Marii Gadu biorę prysznic, bo wbić się po nim w fantastycznie skrojone dżinsy i błękitny top, zasiąść na parapecie okna z MacBookiem na kolanach i bosymi stopami bawić się cudownie miękkim kocem z wełny czesankowej. po południu wyginam swoje ciało w asany, kończę pracę i czekam na eN, by wspólnie z nim zjeść czekające już przegrzebki w kremie z hiszpańską szynką serrano. Wieczorem już tylko lampka wina przy świecach, rozmowa o najnowszej książce Houellebecqa i można iść spać do łóżka pachnącego mieszanką drzewa sandałowego i olejku różanego.

I wtedy się budzę.

Ze świecącą buzią, i potarganym kudłem człapię pod prysznic, zbieram się do roboty, tam robię swoje. Wychodzę, wracam do domku tracąc cenny czas w korkach i w domu jestem o 18.00. Wraca eN, ogarniamy jakieś jedzenie, oglądamy House of Cards i idziemy spać.

I nie żałuję, bo jest fajnie, bo nie muszę udawać, bo jest normalnie i swojsko.

ALE.

Są sprawy, których nie zrobiłam, choć chciałam. Albo takie, o których marzyłam. Albo takie, które były trendy, dżejzi i seksi, a ja na nie nie miałam czasu. Dziecięce zajawki, z których się śmieję do rozpuku.

 

1. Zakupy w Mango Gdynia

Całe swoje szczeniackie życie zastanawiałam się, dlaczego moi rodzice nie mają ani jednej rzeczy sprzedawanej w Mango. Przecież te wszystkie cuda były dostępne od ręki, a ja, gdybym teraz zadzwoniła, dostałabym nie jedną, nie dwie, ale dwie wspaniałe lampki ogrodowe! Pas odchudzający, który sam ćwiczy, a człowiek może w tym czasie oglądać telewizję. Super multi mixer! Pajączek do prostowania pleców! Tribetek – urządzenie do masażu stóp i nie tylko, ale za to tylko w Mango Gdynia! Razem z młodą znałyśmy wszystkie produkty, wszystkie ich hasła reklamowe, a niedowierzający pan stwierdzający ‘Panie, daj Pan spokój” jest jednym z głównych bohaterów mojego dzieciństwa.

 

2. Wielka miłość Zbuntowanego Anioła

Serio, serio, przegapiłam, nie oglądałam, nie śledziłam z zapartym tchem szalonych przygód Milagros. Nie siadałam codziennie przed telewizorem, by kibicować uroczej chłopczycy. Wstyd, ominąć “Niewolnicę Isaurę” naszego pokolenia. A to se już ne vrati.

 

3. Kryjówka  w lesie lub domku na drzewie

Kto z nas nie marzył o domku na drzewie? Takim amerykańskim, gdzie rodzice nie mają wstępu, a w którym można przy świetle latarki spiskować i wywoływać duchy. Najlepiej, gdyby wchodziło się do niego po drabince, a zjechać można na zjeżdżalni lub złażąc po linie. Ideał.

 

4. Stewardessa

Nie chciałam być modelką, Miss Polonią ani piosenkarką. Najpierw chciałam zostać usielką (czytaj: nauczycielką), coś mi jeszcze świta zakonnica, ale najbardziej, najbardziej, chciałam być stewardessą! Wydawało mi się to takie cudowne – móc latać po świecie, pięknie wyglądać i rozmawiać z przystojnymi pilotami.

 

5. Żeby jeden spadł…

 

Najlepiej czerwony.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.