JUST KO

5 wyzwań jednonożca

Zaprawdę powiadam Wam – nie doceniacie prostoty wykonywania codziennych czynności, kiedy macie komplet sprawnych, zginających się i nieopuchniętych kończyn dolnych. Zastąpienie choćby jednej z nich sztywnym, dodatkowo obleczonym ortezą, kulasem sprawia, że… no właśnie.

1. Prysznic
Marzy Ci się ta ciepła woda spływająca po twarzy, spłukująca czyste, pachnące ciało… Relaks, wyciszenie, błogość… Mycie się w umywalce kawałkiem ręcznika tego nie zastąpi, oj nie. Podejmujesz więc wyzwanie – włażę.
Fak mać. Po kiego grzyba upierałaś się na głęboki brodzik? Gdyby był zwykły, niski, wystarczyłoby stanąć obok, lekko podciągnąć się na kulach, przerzucić nogi i już. Ale nie – chciałaś głęboki, więc podciągnąć się nie da. Stosujesz więc prysznicową kamasutrę – od przodu, od tyłu, może tą nogę tak podniosę, tu się przytrzymam. No nie, nie da się.
Los na szczęście czuwał, był łaskawy i zesłał Ci spryciarza. Kiedy eN jest w domu,po prostu mnie wstawia do brodzika. Jednak kiedy Go nie ma…. Zuch opracowuje więc technikę “stołkową”: siadasz na taborecie dość daleko od prysznica, podnosisz nogi, wkładasz je do kabiny. Potem machając tyłkiem szurasz stołkiem po podłodze tak, aby podjechał maksymalnie blisko. Teraz pozostaje złapać tylko za kran (i modlić się, żeby się nie urwał), podciągnąć się i… taram!! Jesteś, stoisz! Masz jakieś 10 minut na mycie, zanim zdrowa noga, na której stoisz nie zacznie boleć. A zaczyna dość szybko. Przyjemny prysznic? No way!

2. Kibel
Kochany Tato! Dziękuję, że przy remoncie mieszkania doradziłeś mi połączenie WC z toaletą. Jak wygląda bowiem WC w ursynowskich mieszkankach? Pomieszczenie o wielkości metra kwadratowego. Spróbujcie kiedyś usiąść na kiblu z wyprostowaną nogą. Ha! Widzita? No nie mieści się. Trzeba przy otwartych drzwiach. Pełne upodlenie, zwłaszcza w domu pełnym ludzi.

3. Zjadłabym kanapkę…
Kuśtykasz do kuchni o kulach. Odstawiasz kule, otwierasz lodówkę, wyjmujesz składniki i robisz kanapkę idealną – bułeczka, wędlina,ogórek, jajko, kawałek majonezu. Wysoka, pyszna, czeka na Twoim talerzu. Hm… Wtedy noga zaczyna boleć, bo jeśli przez parę minut jest w dole, czyli w pozycji siedzącej lub stojącej, krew nie przepływa (opuchlizna, wycięte mięśnie, dziury w piszczelu robią swoje), noga sinieje i boli. Trzeba się więc położyć. I tu marzysz o trzeciej ręce, która trzymałaby talerz, kiedy pozostałe dwie wspierają się o kulach. Matka Natura jednak o tym nie pomyślała, musisz więc inaczej dotransportować jedzenie do sypialni. Znów zbawienny okazuje się stołek. Talerz na stołek i popychamy przed sobą, pomalutku i się udaje. Cel osiągnięty!
Jak przenieść więcej rzeczy? Lub brudny talerz do zlewu? W plecaku. Jest naprawdę idealny na krótkie wyprawy kuchnia – sypialnia.

4. Moja miłość – skarpetki.
Uwielbiam chodzić w skarpetkach. I spać w skarpetkach. Jednak ich założenie na zoperowaną nogę nie jest proste. Wiecie, te dziury w piszczelach i regenerujące się mięśnie trochę się czuje, więc pochylenie się do stopy, w celu nałożenia skarpetki jest nie lada wyczynem i już wiem, jak czuli się chłopcy na zajęciach z rozciągania. Powinni skonstruować takie specjalne skarpetoszczypce dla inwalidów, które byłyby przedłużeniem rąk.

5. To, co lubimy najbardziej.
Niestety, w grę wchodzi jedna, jedyna pozycja. Boczna łyżeczkowa. Nie da się inaczej, przynajmniej na razie. Ale… challenge accepted!

1 thought on “5 wyzwań jednonożca

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.