LIFESTYLE

Bluzgającą kobietą być

Tak, przeklinam.
Bardzo często zdarza mi się puścić w eter kobietę lekkich obyczajów lub męską część ciała. Zazwyczaj wtedy, gdy się wściekam lub irytuję, ale zdarza mi się użyć wulgaryzmu jako przecinka. Na pewno mogłabym się pohamować i oduczyć rzucania mięsem, ale po co? Człowiek czuje taką ulgę, jak sobie zakurwi pod nosem. Pięknie wtedy uchodzi z niego to złe powietrze, negatywne emocje.
Przeklinam, gdy mi się komp z pracy zawiesza. I jak muszę wracać się do domu, bo czegoś zapomniałam. I jak w pociągu nie działa blokada kibla i jakiś chłop otwiera drzwi właśnie wtedy, gdy ty “na narciarza”… Regularnie przeklinam moje koty skaczące po firankach i kręcące się pod nogami. Heśka chyba jest przekonana, że wabi się “Heśkakurwawon”, bo słyszy to co rano, gdy o 5:30 piskliwym i wyjątkowo irytującym miauczeniem domaga się żarcia.
Przekleństwa są niekobiece, prymitywne, głupie, nieeleganckie? Nie ufam ludziom, którzy nie klną. Ci, których w momencie skrajnych emocji wypuszczają się z siebie “kurcze pieczone!”. “motyla noga!” zdają mi się być wyprani z energii, mniej prawdziwi. Bo wyobraź sobie, że spadasz w metrze ze schodów, podnosisz się z kolan i mówisz:
– O rety!
Pasuje? No nie.
Drażni mnie jedno – zastępowanie bluzgami innych słów. Istnieje w języku polskim czasownik, który po dodaniu do niego odpowiedniego przedrostka lub określenia jest w stanie zastąpić, w dodatku wzmocnionej formie, inne czasowniki. To oczywiście “pierdolić”. Szybko biegasz? Napierdalasz. Wyrzucasz? Wypierdalasz. Jesz? Opierdalasz. Taka wulgaryzacja języka straszliwie mnie denerwuje.

Czy przestanę kiedyś przeklinać? Nie wiem. Postaram się nie kląć na moje sierściuchy. I na ludzi, którzy przesyłają do mnie durne maile. Na wolno idących ludzi przede mną. Na czerwone światło, gdy się spieszę. Na upał. Taki mały cel – ograniczyć wyrzucanie z siebie brzydkich słów wtedy, gdy nie są konieczne.
Kurza stopa, w mordę jeża, jasny gwint! O żesz ty w ząbek czesany!
To może być nawet zabawne!

0 thoughts on “Bluzgającą kobietą być

  1. Właśnie nadrabiam zaległości w czytaniu i powiem Ci, że wymiatasz Ko. Kocham Cię czytać, a mąż obok tylko oczy otwiera i patrzy z przerażeniem na moje rżenie klaczy 😉 A po tym poście się popłakałam ze śmiechu.

  2. Chyba się domyślam, w którym momencie zaczęłaś rżeć. Pociąg był relacji Częstochowa-Żywiec, zapełniony ludźmi po lufciki. I mam szczerą nadzieję, że mnie wtedy widział tylko ten jeden pan.. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.