JUST KO, LIFESTYLE

“Dopiero?!?!??!”

Mam 31 lat. I zostałam dziś niesamowicie podkurwiona. Właśnie z tego powodu.

Został mi tylko miesiąc aktywnego abonamentu w Enel-Medzie, więc cisnę na potęgę wszystkie możliwe badania (ok, prawie wszystkie..). I ginekolog też się znalazł na celowniku, chciałam tylko skierowanie na USG, szybka sprawa. Moja gina niedostępna, więc poszłam do jakiejś obcej.
Wchodzę, witam się, mówię po co. Krótki wywiad, jakie choroby w rodzinie, czy choruję, czy rodziłam. Nie, nie rodziłam.
– A kiedy Pani zamierza?
Wryło mnie. Sorry, przyszłam po świstek na USG, a nie do komnaty zwierzeń. Kulturalnie odpowiadam więc, że na razie nie planuję dzieci.
– To właśnie pytam, kiedy pani zamierza?
Wryło mnie jeszcze mocniej. Nic to, zacisnęłam zęby i spokojnie mówię, że jeszcze mam chyba trochę czasu, coś bąknęłam o 3-4 latach.
– Dopiero?!?!! A co mąż na to?
Poprosiłam o skierowanie i wyszłam.

Noszkurwamać. Czy lekarz nie jest od tego, żeby leczyć? Albo chorobom zapobiegać? Bo zdaje mi się, że nie jest od tego, żeby zagłębiać się w takie kwestie? Co takiej pani ginekolog do tego czy mam dzieci, kiedy je będę mieć i czy w ogóle chcę je mieć? Może nie mogę i niekoniecznie chcę mówić o tym przy każdej medycznej okazji?  A co mąż na to? Nic! Bo może go nie ma? Może jestem lebijką? Fuck U!

Czy wybranie specjalizacji ginekologicznej wiąże się z kontraktem na podniesienie przyrostu naturalnego? Płacą im za takie umoralniające gadki? Albo bóg ich za to w niebie nagrodzi? Bo serio, nie widzę żadnego powodu do zadawania takich pytań.

1 thought on ““Dopiero?!?!??!”

  1. oj laska, ginekolodzy to jakieś dziwne stworzenia. Poza tym reszta społeczeństwa też. Luzuj poślady i z uśmiechem odpowiadaj, że to nie ich interes, albo że nie masz ochoty odpowiadać/tłumaczyć się.

    btw. Też ostatnio o ginekologach pisałam 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.