JUST KO, PODRÓŻE

Fajni faceci i tępe laski

Wakacje z biurem podróży to jednak fajna rzecz. Wszystko zorganizują, nakarmią, dowiozą. I dadzą możliwość poznania nowych ludzi. To znaczy kosmitów.
Spragnieni słońca pojechaliśmy z eN na tygodniowy urlop. Już na zbiórce na lotnisku okazało się, że zaniżamy średnią wieku, wokół nas skupili się przedstawiciele gatunku 55+ i kilka par w plus-minus naszym wieku. Wsród nich ONI. Fajni faceci i tępe laski.

Wioletka i Czarek zaatakowali nas już na lotnisku. Ona od stóp do głów obklejona znaczkami Armaniego (tak, na skarpetkach też były!), miła, sympatyczna. On – niczym nie wyróżniający się chłopak, raczej uśmiechnięty, wygadany. Zaczęliśmy rozmawiać. Od słowa do słowa, zeszło na nasz wyjazd i inne podróże.

– Ech, staraliśmy się zamienić ten pokój w hotelu na apartament z dwoma sypialniami i niestety się nie dało… Wzięliśmy więc ten mniejszy, no ale szkoda.
– My mamy ten najtańszy. Łapaliśmy opcję last minute, braliśmy co było.
– My to nie, wyjazd dawno planowaliśmy. Szkoda, że z business klasą się też nie udało, Wioletka ma problem z ręką, a musi tu z tymi ludźmi siedzieć.
– ….
– Jakie wyjazdy możecie polecić? Gdzie byliście?
– Kazachstan jest magiczny. Ta przyroda, przestrzeń, a do tego…
– To my tak w Kenii mieliśmy! Tyle terenu wokół! No i w Meksyku też i Stanach…
– … ludzie przemili, mało turystów…
– No zupełnie jak w Tajlandii! Tam też mili! I w Indiach, Burkina Faso i w Bandar Seri Begawan.

Zupełnie nieświadomie i totalnie mimowolnie zostaliśmy wplątani w licytację długości fiuta. Oni wszędzie byli, wszystko mają super, bo wiesz, albo cię stać albo nie, a oni z pieniędzmi to już nie mają co robić. Prrrr, stop, dziękuję, wysiadam.

Tyle, że o długości swojego przyrodzenia usiłowała nas przekonać Wiola. Przez cały ten pobyt Wiola wszystko wiedziała lepiej, a jak nie wiedziała, to kwestionowała, że na pewno jest inaczej. Nawet podpuszczona i zapytana o miejsca, które nie istnieją, Wiola opowiadała, że w nich była. Bo Wiola jest najlepsza na świecie.

__________________________________________

Wróciliśmy.

– Powiedz mi, co faceci widzą w takich kobietach?
– Serio, mnie pytasz? Nie wiem.
– Ani to mądre, ani bystre, ani wesołe. Wiecznie za to sfrustrowane, niezadowolone.
– No, chociaż szczupła była.
– Była. A wiesz, co powiedziała ostatniego dnia? Że Czarek jej musiał kupić na bezcłówce bransoletki Swarovskiego, żeby COŚ jednak z tego wyjazdu miała…

A ja przywiozłam z tego urlopu jedynie opaleniznę, rum i ketchup bananowy. Bo przecież widoki plaż z palmami, wylegiwanie się na bielutkim piasku i cudowne wspomnienia to NIC.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.