JUST KO, LIFESTYLE

Jedna cegiełka szczęścia

K. ma twarz suki i czerwone usta. Długie do pasa włosy ściska mocno w koku. Biała koszula zawsze jest wyprasowana, a na ręku błyszczy zegarek Michaela Korsa. Słychać ją z daleka. Długie, cienkie jak szpilka obcasy stukają po chodniku. Pewna siebie, zdecydowana. Takie chce sprawiać wrażenie.

Profil na Facebooku K. krzyczy samotnością. Ocieka tęsknotą. Kolejne zdjęcia jej samej, tylko tło się zmienia. Góry, plaża, trawnik w ogródku. Ludzi wokół brak. Historii do opowiedzenia brak. Życia brak.

Bo K. rozstała się kilka lat temu z facetem. I razem z nim odszedł cały jej świat. Nagle okazało się, że nie ma wokół siebie znajomych. Nie ma z kim jechać na wakacje, z kim pójść do kina. Spotkać się, poplotkować, upić hektolitrami wina. K. za wszelką cenę stara się pokazać, że tak nie jest: że jest szczęśliwa, że sobie radzi, że wszędzie bywa. Jest klasycznym przykładem człowieka, który nie ma czym się chwalić, więc chwali się czymkolwiek, jakby w ten sposób próbowała oszukać samą siebie.

K. masturbuje się pustką wokół siebie. Nie ma Tego, który ją rzucił, więc wszystko się spierdoliło i wszystko jest bez sensu. Nie umie odnaleźć radości w życiu w pojedynkę. Nie uśmiecha się, nie cieszy słońcem, nie widzi przyjemności w spacerze, piciu kawy, włóczeniu się po parku z koleżanką. Nie sięga po rozrywki, które są wokół niej, tuż na wyciągnięcie ręki.

M. ma śliczne usta, wiecznie rozciągnięte w uśmiechu. Długie włosy rozpuszcza, pojedyńcze kosmyki zaplątują się w kolorowe, wiszące kolczyki.
Słychać ją z daleka. Albo coś z zapałem opowiada albo głośno się śmieje. Z innych, z siebie, z wylanego na bluzkę jogurtu.

M. jest sama już jakiś czas. Trochę z wyboru, a trochę z przypadku – ten ostatni okazał się draniem, a nikt ciekawy się ostatnio nie trafia. A M. nie chce czegokolwiek, bo zna swoją wartość. Więc czeka, trochę szuka… Ale to szukanie nie przeszkadza jej żyć.

M. ma tonę przyjaciół. Ludzi, którzy pójdą za nią w ogień – pomogą przy remoncie, zrobią zakupy jak złamie nogę. Na myśl o fajnej kumpeli od razu przychodzi na myśl jej radosna buzia. M. ma z kim pojechać na wakacje, wyskoczyć na działkę. Ma do kogo zadzwonić, napisać. Ludzie lgną do jej ciepła i radości.

Ciężko ją złapać – bo albo właśnie leci do Grecji z koleżanką albo zaplanowała wspólny manicure z Mamą, taki z kawusią i plotkami. Impreza? Może za tydzień, bo właśnie się zorientowała, że jest już nowy sezon “Chirurgów” i ma cztery odcinki do nadrobienia i jedyne na co ma ochotę, to leżenie z laptopem na brzuchu w towarzystwie lodów z bitą śmietaną. Bo takie małe rzeczy dają jej radość.

Szczęście to rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli.
Szczęście to też rzecz, której nie trzeba z kimś dzielić, by je mieć.
Jest w cegiełkach budujących każdy dzień. I nie musi być znajdowane w liczbie mnogiej.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.