LIFESTYLE

Ludzie mnie wkurzają.

Ja to jestem dobry człowiek, tylko ludzie mnie wkurwiają. Po świecie chodzi tylu irytujących typów, że mam czasem ochotę wziąć granat i rzucić w chmarę tej szarańczy.

1. Pan JA.
Słuchaj o mnie. Tylko o mnie, bo o niczym innym nie ma sensu rozmawiać. Ach, coś śmiesznego Ci się przytrafiło? To nic przy tym, co ja wczoraj…
No, w dziób pingwina, a co mnie to obchodzi?!

2. Rodzice.
Mamy dziecko! Ha! Będziemy więc pytlować tylko o tym, non stop! Bo przecież to jest najpiękniejsze, najśliczniejsze, najcudowniejsze, najmądrzejsze dziecko świata. W efekcie cały świat wie, że właśnie zjadło/coś powiedziało/nauczyło się chodzić/było na spacerze/zrobiło zieloną kupę i tak dalej, i tak dalej.
Rodzicu, serio – twoje dziecko jest super, ale zlituj się.

3. Fejsbukowi nękacze.
Udostępniają każdą bzdurną grafikę kotka/pieska/demotywatory. Zapraszają na każde wydarzenie. Mieszkasz w Krakowie? I co z tego, przecież w Szczecinie jest zajebisty zlot karłów harleyowców na którym MUSISZ być. Nie grasz w gry? To zacznij, bo bez zbierania diamencików jesteś nikim.

4. Ludzie jedzący rybę w korporacyjnych kuchniach.
Komentarz chyba zbędny.

5. Życiowi narzekacze,
Są wszędzie – w kolejkach na poczcie, do banku, w autobusach, w supermarketach. Stękają z każdego powodu – bo drogo, bo źle, bo daleko, bo droga rozkopana, bo za zimno, bo za gorąco, a to wszystko wina Tuska i Ruskich.

6. Spamerzy.
Potrzebujesz szkolenia z tworzenia stron. I usług księgowych. I pozycjonowania w googlach. I reklamy w szkolnym radiowęźle. I pompki do powiększania penisa. I odstraszacza na gryzonie i szkodniki.  I piwa z belgijskiego opactwa. I pięknych włosów w kilka minut.
Przecież twój mail jest podany na stronie jako osoby kontaktowej dla wydawców książek, to czemu się dziwisz?

7. Smutasy
Szare, skrzywione twarze w metrze. Ani cienia uśmiechu, radości, błysku w oku. Klimat jak w “Sklepie dla samobójców”. Aż się chce biegać z markerem i malować im uśmiechy na policzkach.

8.Ludzie blokujący metro.
Najpierw blokują bramkę w metrze. Wlezie taka w bramkę i dopiero grzebie w torbie i szuka karty. A za nią już sznureczek ludzi się ustawia…
I ci drudzy… No ile lat jeszcze trzeba się uczyć, że stoisz z prawej strony schodów, aby lewą stroną mogli iść Ci spieszący się?

9. Debile.
Nie lubię głupich ludzi. Po prostu.

10. Związkowy terapeuta
Oj, jesteś sama? Nie martw się! Jeszcze przyjdzie twój czas… Dlaczego nie masz nikogo? Może faceci się ciebie boją? Ej, poznam Cię z moim kolegą!
I najlepsze: może masz za wysokie wymagania?
Kurwa, tak, bo jak człowiek ma trzydziechę na karku, to nie powinien patrzeć na jakieś pierdoły w stylu miłości, dopasowania, wspólnych tematów, tylko łapać cokolwiek.

Aaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!

2 thoughts on “Ludzie mnie wkurzają.

  1. No ok Kocisz, też nie lubię takich ludzi. ALE. No właśnie, z pkt. 2 to chyba nie masz mnie na myśli?;) no cóż, stając się rodzicem niestety tak jest. I proszę, porozmawiamy o tym, jak będziesz miała swoje. Człowiek fioła dostaje, ot co.
    Z pkt 3 można coś zrobić – usunąć takich, dodać jako spamerów itp. Ja niektórych oznaczyłam w ten sposób i już mi się w aktualnościach nie pokazują 😉 uff 🙂
    pkt 6 można prosto załatwić – piszesz do informatyka i voila. oni mają swoje sposoby, aby to załatwić, np. zmienić sposób wyświetlania maila, to chociaż ograniczy automaty wyszukujące w sieci adresy e-mailowe.
    pkt. 10 występuje zawsze i wszędzie, kolejny etap to: jak już znajdziesz faceta: kiedy ślub; jak już weźmiesz ślub: kiedy dziecko; jak już masz dziecko: kiedy drugie. i pewnie dalej też coś jest, ale jeszcze do tego etapu nie doszłam 😉
    Z resztą pkt nic nie zrobisz. Możesz po prostu olać 🙂

    ps. a nie sądzisz, że ten tekst to tak trochę pkt 5? 🙂 każdy lubi ponarzekać, pkt 5 rozumiem, że to o takich co to robią ciągle, ale skąd wiadomo, że człowiek zakwalifikowany przez nas do tego punktu akurat w tamtym momencie ponarzekał sobie ot tak, jednorazowo, bo miał zły dzień? 😉
    Takie tam, pytania retoryczne 😉

    1. Izz, ale są rodzice i rodzice. Ciebie w życiu bym do grona tych opisywanych nie zaliczyła – twoje perypetie z Miśką śledzę wszak na bieżąco i dają mi i dużo radochy i dużo powodów do przemyśleń.. Ale są też tacy, którzy naprawdę nie mają innego tematu. To tak, jakbym ja przeprowadzała 98% rozmów z moimi przyjaciółmi zachwycając się moimi kotami. Wysłuchasz raz, drugi,trzeci,ale potem się już w Tobie gotuje. I wiesz co? Jak się moje dziecko kiedyś urodzi, to pewnie też dostanę fioła na jego punkcie. Bo przecież będzie moje, najukochańsze. I mam nadzieję, że jak będę przesadzać z zachwytami, to mnie ktoś kopnie w tyłek i powie “Kocisz, kurde, punkt 2. Zlituj się!” 😀
      A co do punktu 10 – no nie,,,, to naprawdę nie ma końca? Tyle jeszcze przede mną? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.