LIFESTYLE

Lustro

Wstałam rano i popatrzyłam na siebie w lustrze. Wyglądam jakoś dziwnie, inaczej, jak nie ja. Ki czort? Ani wczoraj nocy nie zarwałam ani chora nie jestem, a widok odbicia twarzy jednak niepokoi…

– Wiek? – spytała uśmiechnięta pani doktor zakreślając kolejne pozycje na podłużnym kartoniku. W rubryce “morfologia” i “mocz” zaznaczone było już prawie wszystko.
– 35.
– Jakie 35? 34, jeszcze ma Pani nie ukończone te 35.

Fakt, nie mam. Jeszcze pół roku. Ale rocznikowo jest to już 35, co oznacza, że zapewne przeżyłam już pół swojego życia, jak to mówią “najlepsze już za mną” i lada moment będę już czterdziestolatką. Trzeba będzie się do tego przyznać, a “czterdzieści lat” brzmi niemal tak samo jak “jesteś stara i za chwilę przyznają Ci medyczny pakiet seniora”. Powoli nadchodzą czasy, kiedy urodzin na koncie będzie na tyle dużo, że nie będę umiała ich policzyć.

Może to lustro jest brudne? Przecież ta szara cera i ciemne łuki pod oczami nie miały skąd się wziąć! Chociaż… nie da się ukryć, że Claudią Schiffer nie jestem i sporo się przez ostatnie lata w moim ciele zmieniło. To chyba zmora trzydziestokilkulatków – jeszcze wczoraj było OK, a dziś? Katastrofa. Kilka lat temu mogliśmy wracać nad ranem z imprezy, zdrzemnąć się godzinkę, wziąć prysznic i iść do pracy. Nie był to może dzień spektakularnych sukcesów, ale jakoś przemijał. A teraz? Po kilku kieliszkach wina dopada kac morderca, a po całonocnym szaleństwie powinno się nas podłączać pod kroplówkę i reanimować. Po takiej nocy uczymy się na nowo mówić, chodzić i oddychać.

Dobrze, że siwych włosów nie mam. Blondynki podobno nie siwieją. Za to te kurze łapki i zmarszczki na czole? Chyba czas zmienić w Rossmanie dział z kosmetykami. Strzelić botoks. Co prawda mam te zmarchy od cieszenia pyska i chyba powinnam być z nich dumna, bo świadczą o radosnym życiu, ale wygląda to nie najlepiej. No i cycki. Co tu dużo gadać – są niżej, coraz niżej. Może nie sięgają jeszcze pępka, ale…

Pamiętacie braci Hanson? Takich słodkich blondasków, którzy jakieś 7-8 lat temu nagrali “Mmmbop!” ? Otóż oni teraz wyglądają tak – klik! A skoro oni tak wyglądają, to jak my wyglądamy? Kto nam ukradł jakieś… 20 lat życia? Gdzie to jest? Świadomość, że roku 1997 nie był 10 lat temu mrozi krew w żyłach…
To boli, zwyczajnie boli, kiedy za słowami “Ja dwadzieścia lat temu..” nie idą “brałam komunię” tylko: “zdawałam maturę”. Gorzej, koledzy z pracy mogą opowiadać, że 20 lat temu to oni srali w pieluchy. Fak mać!

Tyle już za mną. Tyle już przepadło. Nie zostanę już piosenkarką. Miss Polonią. Nawet innego zawodu już nie wybiorę. Mogę co najwyżej… zostać prezydentem.

Kandydat na urząd Prezydenta RP musi mieć ukończone 35 lat. Jest to bardzo wysoko ustanowiony cenzus wieku. Tak wysoka granica wieku ma powodować to, że na tak zaszczytne stanowisko może być wybrana tylko osoba posiadająca dostateczne doświadczenie życiowe. Osoby w tym wieku mają już pewną „mądrość życiową” oraz ukształtowane poglądy na sprawy polityczne, społeczne i gospodarcze.

Koniec notki. Pa!
Zmykam kształtować swoje poglądy i zdobywać mądrość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.