JUST KO, LIFESTYLE

My, trzydziestolatki.

Błyskawiczne spotkanie z E. i A. Tempo ekspresowe, bo żadna z nas nie dała rady wysupłać więcej niż dwie godziny z napiętego grafika.
Usiadłyśmy w jednej z ulubionych knajpek. A. oczywiście dotarła ostatnia, bo jest wiecznie w niedoczasie, wiecznie pochłonięta pracą. E. nie wytrzymała:
– Opowiadaj! Jak A. przyjdzie, opowiesz jeszcze raz!
Zasypałam ją więc falą historii o zmianie pracy, o urlopie w Chorwacji, o ostatnim weekendzie. O rzeczach przyziemnych, jak obiad z chłopakami i o tych niesamowitych, które się ostatnio zadziały. A. dotarła po 40 minutach, usłyszała więc wszystko w skrócie. Potem przyszła jej kolej na korporacyjne przygody, wreszcie E. mogła wyrzucić z siebie rozterki przyszłej mamy.
Siedziałyśmy tak we trzy: przebojowa A., delikatna E. i ja, świr. Trzy zupełnie różne kobiety, już nie dziewczyny, wyciskające życie do ostatniej kropli. Łapiące każdą cenną chwilę. Świadome swojej wartości, choć nierzadko borykające się z szarymi problemami codziennego dnia. Każda z nas startowała z innej pozycji, z innym celem w głowie, z innymi marzeniami i wsparciem innych osób. Każda z nas czeka na coś innego, czego innego się boi, od czegoś innego ucieka. Każda z nas postawiła na coś innego, ale każda się w tym realizuje, podąża za swoimi pasjami, dąży do rozwoju, jest ambitna.
I tak sobie pomyślałam, że… udało nam się w życiu. Gdybym siedziała przy stoliku obok, widziałabym trzy przyjaciółki, skrajnie różne, ale wszystkie spełnione, prowadzące takie życie, jakie sobie zaplanowały na ten czas. Wracając do domu wyszeptałam pod nosem prośbę, żeby w 2024 roku, kiedy spotkamy się w zupełnie innej scenerii, przyszła mi do głowy ta sama myśl.
Że mamy fajne życie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.