JUST KO

Punkt styku, czyli w łóżku z kumplem

50 kilometrów marszu po górach skutkuje nie tylko zakwasami i najwyższym jaki się da poziomem endorfin, przemoczonymi butami i tyłkiem w błocie upapranym. To dużo czasu. Kilkanaście długich godzin, podczas których można przegadać wszystko. A ja i eN gadać lubimy, a najbardziej o tym, na czym się nie znamy, czyli o związkach.

Zaczęło się od różnic między kobietą a mężczyzną. Że my musimy być dopieszczane, trzeba nam mówić, jak jesteśmy ważne, jak się nas kocha i potrzebuje… A oni? Oni wyznają zasadę “jest dobrze? jest. no to o co chodzi?”. I że tak naprawdę to każde z nas chce od związku zupełnie czegoś innego, i tylko pojedyncze punkty styku sprawiają, że ten związek jest. Przykład? Seks. Że fajny jest – każdy wie. Że każdy ma inne potrzeby? Też wiadomo. Punkt styku jest wtedy, gdy oboje lubicie go w tych samych dawkach. Jeśli jemu wystarczy szybkie “szast-prast” raz w tygodniu, a Ty każdego poranka budzisz się z myślą, że może by tu… – to nie zagra. Brak punktu wspólnego, trzeba znaleźć inny.

Kiedy przytuptał do nas D., padło zdanie, które przyprawiło nas o lekkie zdziwienie. Obaj panowie zgodnie przyznali, że brakuje dziś… normalnych dziewczyn. Na ulicach pełno zaś księżniczek, które odpychają swoimi wygórowanymi wymaganiami, bo dziś brak już księciów, którzy na takie księżniczki czekają. Facet szuka dziś dziewczyny, która zgrabnie steruje swoim życiem, wie, co chce robić i z kim i nie boi się o to poprosić. Która będzie w związku partnerem, a nie tylko ozdobą. Która… będzie kumplem.

Kumplem jest się wtedy, kiedy Ona ogląda z Nim filmy pełne pościgów i wybuchów, chociaż wolałaby obejrzeć kolejny odcinek “Grey’s Anatomy”. Kiedy On pójdzie z nią na gruziński balet narodowy, chociaż połowę prześpi. Ona nie ma do niego pretensji, kiedy słyszy przez telefon “idę z kumplami na piwo” i nie wścieka się, że śmierdzi tym piwskiem całą noc, bo nawet nie chciało mu się umyć zębów po powrocie. On cichutko czeka, aż Ona w końcu przymierzy te wszystkie 14 par butów, które wzięła do przymierzalni i nie przewróci oczami, kiedy stwierdzi, że jednak we wszystkich ma grube kostki. I tak dalej, i tak dalej…

Kumpelstwo to tolerancja i cierpliwość. Szacunek. Nie wypominanie słabości. Dużo śmiechu i luzu. Cholernie ciężko to wypracować, bo związek to relacja która sprawia, że wymaga się od tej osoby dużo więcej niż od innych.
Kumpelstwo to normalność. I obowiązkowy punkt styku każdego związku. Dla mnie najważniejszy. Bo w związku są i lepsze i gorsze dni. Ale kiedy jest kumpelstwo, to z tych gorszych nie robi się tragedii.

4 thoughts on “Punkt styku, czyli w łóżku z kumplem

    1. Czy Ty wiesz na czym w ogole polega zwiazek ??? Kumpelstwo ???? Wymagasz od kumpli wiecej??? Masakra!!! Od faceta tak Twojego faceta ale nie od zwykłego kumpla !!! Zwiazek to przyjaZn partnerstwo i kochanie, facet ma byc przyjacielem partnerem i kochankiem bez tego wszystkiego nie gra :-)) a nie kumpel :-), z kumplem to na piwo mozesz iść

      1. Nie mam pojęcia, czym jest związek. W żadnym nigdy nie byłam, eN jest wymyślony…
        A tak serio – proponuję jeszcze raz przeczytać tekst, tym razem ze zrozumieniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.