JUST KO

Refleksja nad… Cyrano de Bergerac.

Trafiłam dziś na swoje stare zdjęcia. Tak, te sprzed, z tamtą twarzą i tak mnie na refleksje wzięło…
To była jedna z lepszych decyzji w moim życiu. To, że wysłałam pewnego letniego dnia smsa za 2,44 zł było jakimś dziwnym przejawem odwagi i zarazem podejścia w stylu “a co mi tam!”
Nie żałuję, że zrobiłam to przed kamerami, że powtórki wciąż lecą, że nowo poznani ludzi reagują zawsze w ten sam sposób: “No co Ty? Miałaś operację plastyczną?!”. Tak, miałam, tak, sprzedałam się, tak, to przejaw próżności.
Tak, miałam kompleksy. Trudno przecież taki nos lubić. Że nie było ich widać? Nie jestem słabą fighterką, nie mówiłam o tym głośno, nie dawałam tego po sobie poznać. Nienawidziłam jednak zdjęć z profilu, zwracałam uwagę na nosy innych ludzi i zazdrościłam Nicole Kidman. Dlatego poszłam pod nóż, tfu, pod młotek i dłuto.
Gdyby nie TVN, pewnie miałabym ten nochal do dziś i potajemnie odkładała kasę na zabieg. Byli jednak tak przemili, że wybrali mnie z kilkunastu tysięcy innych popaprańców, posadzili przed dr Szczytem i powiedzieli, że zrobią mi nowy, ładny nos. Tylko za to, że pokażę całej Polsce, jak to robią. Gdyby chodziło o biust, odsysanie tłuszczu, czyli pokazanie publicznie nagości, w życiu bym się na to nie zdecydowała. Bo nie.

Czy to coś zmieniło w moim życiu? Bez przesady… Nie zaczęło mi się nagle zajebiście układać w pracy, faceci nie śpiewali mi serenad pod oknem, w totka też nie wygrałam. Wyglądam ładniej, Po prostu.
I dlatego uważam, że było warto.

1 thought on “Refleksja nad… Cyrano de Bergerac.

  1. Ja juz nie pamiętam jak wyglądałaś przed 😉
    A swoją drogą, ja bym poszła na odsysanie tłuszczu z ud, a co mi tam ludzie, na ech widzą jaką szkaradą jestem, jeśli potem ma być lepiej i to za friko 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.