Młodzi gniewni 2017

Są zblazowani, zmanierowani i przekonani, że świat jest ich. W autobusach krzyczą, klną, słuchają głośno muzyki… Samo słuchanie nie jest złe, ale to, co wycieka z ich smartphonów brzmi, jakby ktoś rzygał z głośników. Rozpychają się wielkimi, napompowanymi kurtkami i olbrzymimi plecakami, które zawsze (o ile nie leżą na siedzeniu obok, bo są przecież takie zmęczone) kogoś trącają. Do tego łypią tymi swoimi oczyskami pełnymi nienawiści i buntu, patrzą na innych tak, jakby zaraz mieli ich wytłuc.

Klną, klną straszliwie. Owszem, mi też zdarza się rzucić w przestrzeń soczystą “kurwę”, ale żeby tak ciągle? Czy im naprawdę się wydaje, że skoro są już dorośli, mają przecież JUŻ 13 lat, to zastępowanie wszystkich rzeczowników, czasowników i przymiotników przekleństwami jest na miejscu? Nie, smarkaczu, nie jest. Męczysz otoczenie, więc się ucisz.

Chłopcy. W rurkach, z wypudrowanym czołem i grzywką, którą zarzucają jednym ruchem na potylicę. Z damskimi torbami. Brakuje im tylko kresek na powiekach i błyszczyka z brokatem. W czapkach z napisem “Fuck me” naciągniętych na czoła.
Dziewczyny. 14-latki z hybrydowym manicurem, czerwonymi ustami i perfekcyjnie odrysowanymi brwiami. Podkład ścina się na pierwszych niedoskonałościach cery. Czarna kreska wokół oka i przedłużone rzęsy. Dźwigają na twarzach te maski tanich dziwek, bo wydaje im się, że wyglądają doroślej. Nie, ciągle są smarkulami, zmalowanymi smarkulami, wyglądającymi jakby szukały sponsora.

Internet. Przerażające jest to, że mając dostęp do wiedzy z każdej dziedziny, mogąc poznać każdy zakamarek świata, oni oglądają zdjęcia kotów i piesełów. Nie znają czasów w trybie “off-line”. W wirtualnym świecie hejtują, trollują i wyśmiewają. Zaczynają dzień od haseł “Co za debil, śmierć lamusom” – schowani za ekranami czują się bezkarni i anonimowi. Ktoś jest smutny? Dobij go. Ktoś jest rudy? Dojedź go. A gdyby ktoś, doprowadzony przez nich do skraju załamania, popełnił samobójstwo? I gdyby usłyszeli takie właśnie oskarżenie – zabiłeś człowieka? Nie, na nich to nie działa. Mają bowiem snapa zamiast mózgu.

Można by ich bronić, że nie każdy “gimbus” jest taki. Ale tacy właśnie są najbardziej widoczni. Szkoda, że nie widzą, że nie są przez to dorośli, a raczej żałośni.
Trzymam kciuki, by z tego wyrośli, przecież każde pokolenie miało kiedyś 14 lat i… jakoś wyszło na ludzi.

Dodaj komentarz