LIFESTYLE

Wielkie małe gesty

Poranek. Budzisz się rano, w okno zagląda słońce. On wstał chwilę przed tobą.
– Nie śpisz już? Zbieram się na badania, za chwilę wrócę.
– Myślałam, że wyjdziemy razem…
– Śpieszy ci się gdzieś? Nie. To śpij.
Kiedy wychodzi wstajesz jednak, bierzesz prysznic i wracasz pod koc, z książką. Po godzinie słyszysz klucz w drzwiach, kroki i wesoły okrzyk “Jestem!”. Wymieniacie uśmiechy, zanurzasz się znów w książce, odrywa Cię od niej zapach kawy stawianej obok na stoliku.
– Ta jest dla ciebie. Chyba będzie lepsza, ma więcej mleka.

To właśnie taki mały wielki gest. Podanie kawy. Lepszej. Dla ciebie.

Najbardziej rozbrajają mnie takie pozorne drobiazgi, niezauważalne w szybkim tempie życia, ale wyłapane napełniające serducho poczuciem, że jest jakoś tak dobrze, tak jak powinno być. Gesty świadczące o tym, że jesteś dla kogoś ważnym człowiekiem.

Przykładów można by podać ogrom. Mężczyźni są w tej dziedzinie mistrzami. A. potrafił z pluszowej owieczki z gór lub znalezionego w parku kasztana zrobić prezent na miarę wielkiego bukietu kwiatów i brylantowej kolii. N. raczej gra słowami. “Niuńka, jestem cholernie głodny, ostatni raz jadłem kilka godzin temu, ale wolę przez te kilka minut z tobą pogadać niż zjeść kanapkę, którą niosę”. I już. Serce roście.
Albo Ola. Ola, która jakiś czas temu rozczuliła mnie telefonem, kiedy o kulach drałowałam do pracy.
– Ja już jestem i idę po kanapkę. Kupić też tobie?
Kochany ludek pomyślał o tym, że jak ja dokuśtykam, to wyprawa po śniadanie będzie dla mnie wyzwaniem.

Kiedy zacznie się dostrzegać takie rzeczy, doceniać, a nie traktować jako coś oczywistego, okazuje się, że każdego dnia dostajemy od kogoś drobne dowody miłości, przyjaźni, sympatii i powody do radości, które roztapiają nasze zahartowane jak stal serca i rozmiękczają utwardzone tyłki. Kiedy się na to spojrzy pod innym kątem pomoc przy założeniu butów, przyniesienie herbaty, słowa wsparcia stają się czymś olbrzymim, cennym i tak bardzo budującym! Po internecie krąży grafika z tekstem “Najbardziej na świecie lubię jeść i spać. Więc jeśli daję ci moje jedzenie i gadam przez pół nocy przez telefon to wiedz, że mi zależy”. Ja zawsze najbardziej ceniłam to, że ktoś poświęca mi swój czas. Żyjemy w czasach, w których brakuje nam go na wszystko, więc jeśli ktoś oddaje mi kilka godzin i słucha podczas nich o tym, że się wkurzyłam w pracy na kogoś, potem babsztyl w metrze mi wlazł na nogę, pijak powiedział, że jestem zjawiskowa, a tak w ogóle to zastanawiam się czy kupić te buty czy te, więc masz tu linka, zobacz i doradź… to jestem wdzięczna. Bo wiem, że ten czas mógł zostać poświęcony dla kogoś innego, a jednak dostałam go w prezencie ja. I marnuję go na wysyłanie linków z butami.

Słowa są równie ważne jak gesty. Idealna miłość idzie w parze nie tylko ze wspólnym szaleństwem, ale i z motywacją, wiarą w drugą osobę, jej talent i możliwości. Czułe słówka to nie tylko kocham, tęsknię, uwielbiam. To też wierzę w ciebie, dasz radę, jesteś najlepsza, z jakiegoś powodu cię wybrałem czy zasłużyłaś na to. To też jest wyznanie miłości. Tylko trzeba umieć je dostrzec, odnaleźć, zamiast oczekiwać wciąż fajerwerków. Owszem, czymś przefantastycznym jest usłyszeć wyszeptane do ucha “kocham cię”. Ale równie pięknie brzmi “Zrobiłem ci miejsce w szafie”. Podobnie jest z przyjaźnią -kilka tygodni temu Olo wodował swoją łódkę. Nie widzieliśmy się długo, bo ja po operacji, on wiecznie w szkutni. I przywitał mnie słowami “Ko! Ty jesteś niezawodna! Zawsze jesteś!” I już wiesz, że jesteś dla niego tym, kim chciałaś być.

Odkąd nauczyłam się dostrzegać te perełki jest mi w życiu tak jakby jaśniej, lżej. Mój kolorowy świat jest jeszcze bardziej pstrokaty, a ludzie z czarnymi markerami stoją gdzieś w jego kulisach, niewidoczni. Też to poczujcie. Świetna sprawa.

1 thought on “Wielkie małe gesty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.