JUST KO

Zły, kurwa, dzień

Wieczorem kładziesz się spać chwilę przed północą. Weekend był sielski, cudnie spokojny, leniwy.  Zasypiasz w sekundę, pościel jest świeżo zmieniona, pachnąca, pokój wywietrzony. Obok ciebie zwala się osiemdziesięciokilogramowy stwór, który mocno się wtula i zabiera całą kołdrę. Zasypiasz. Jest błogo, jest idealnie.

Budzisz się rano, otwierasz oczy i jeszcze zanim przeczłapiesz przedpokojem do łazienki już to wiesz. To zły, kurwa, dzień.

Zły dzień łapie kiedyś każdego. Pojawia się bezszelestnie w mieszkaniu, odnajduje drogę do łóżka i jest pierwszym co napotykasz po przebudzeniu. Nie widzisz go, ale od razu czujesz, że on ci dziś wszystko spieprzy. Tak, jakby miał co chwilę przesyłał ci telepatycznie myśl: Hej, jestem dziś po to, by cię wkurzyć! Bo jestem złym, kurwa, dniem!

Wyłazisz z łóżka. Nie wyrzucone śmieci, pusta lodówka, bałagan, poluzowany kran, jęczące koty. Wczoraj były ci obojętne, dziś grają na nerwach i to ostro. A to i tak jest prelubdium to najgorszego dramatu złego dnia – ludzi.

W zły dzień ludzie dzielą się na dwie grupy: wkurwiających i cholernie wkurwiających. Odpowiadają nie tak, jak ty chcesz , nie wiedzą o co chodzi, jęczą, marudzą i są powolni. Specjalnie podnoszą ci temperaturę, jakby byli ciekawi, kiedy wybuchniesz. A jak już wybuchniesz, to udają, że nie wiedzą o co chodzi.

I dzieją się złe rzeczy. Marzniesz na przystanku. Czekasz 10 min na autobus, który powinien być przed ośmioma. otem na pociąg, bo żeby dobiec do pociągu musisz przebiec pół Toruńskiej. W autobusie blokuje Cię śmierdzący żul, szybki marsz powoduje samoistne wywalenie się kaszy pęczak w sosie piwnym do torby, a potem zaczyna padać.

W pracy robisz kawę, włączasz komputer, a na fejsie widzisz zdjęcia koleżanki z plaży w Tanzanii. No , k.. mać!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.